Mario Vargas Llosa - top
Korzystanie ze strony oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookie. Więcej informacji w polityce prywatnosci. Strona główna / Homepage
Mario Vargas Llosa - pisarz

Biżuteria i gażdety dla wielbicieli książek - sklep zimnal.com

Mario Vargas Llosa w Warszawie i Krakowie

M. Vargas Llosa - książki pisarza na mojej półce

Mario Vargas Llosa przyjechał do Polski promować powieść, zatytyłowaną Marzenie Celta, wydaną na początku października 2011 r. przez krakowski Znak.

 Z okazji wizyty noblisty ukazała się również 40-stronicowa książeczka dla dzieci Fonsito i księżyc, a także szelmowski kalendarz w twardej okładce na 2012 rok z wybranymi cytatami z książek Peruwiańczyka. Zapraszam do oglądania galerii 49 zdjęć z warszawskiego spotkania z M. Vargasem Llosą oraz galerii 21 zdjęć ze spotkania w Krakowie.

Warszawa

21.10 Spotkanie w sali audytoryjnej Biblioteki Uniwersyteckiej Uniwersytetu Warszawskiego przy Krakowskim Przedmieściu rozpoczęło się od przeczytania przez Vargasa Llosę fragmentu "Marzenia Celta". Pytania pisarzowi zadawali prowadzący spotkanie tłumacze Marzena Chrobak i Carlos Marrodán Casas oraz kilkoro szczęśliwców spośród publiczności.

Pierwsze pytanie Marzeny Chrobak, nawiązało do tego, iż Roger Casement – bohater „Marzenia Celta” –przeciwstawił się władzom, stanął przeciwko imperium: czy można oceniać imperia pod względem moralnym, jaka jest ich rola w historii? Noblista stwierdził, że kultura Zachodu ma jedną dobrą cechę, którą jest zdolność autokrytyki. To być może właśnie ta cecha pozwoliła jej na ciągłą odnowę. Przypomniał postać konkwistadora, który krytykował okrucieństwa popełniane przez jego towarzyszy. Doniesienia Rogera Casementa skierowane były przeciwko Europejczykom, wszystkie jego raporty miały konkretny efekt, wywołały presję opinii publicznej, zmusiły do ustępstw belgijskiego króla Leopolda II Koburga, będącego być może pierwszym wielkim ludobójcą XX wieku. Misja dotycząca Ameryki Południowej także zakończyła się sukcesem. Angielska opinia publiczna była przerażona opisem zbrodni, co doprowadziło do bankructwa jednego z najbogatszych ludzi w Ameryce Południowej – Julio César Arana stał się skromnie żyjącym człowiekiem. Zdaniem pisarza zachowanie Rogera Casementa było odważne, co czyni z niego postać godną szacunku. Rozpoczął walkę o coś, co w jego epoce było nie do pomyślenia. Jako pionier walki o prawa człowieka, powinien być znany.

Mario Vargas Llosa w Warszawie, llosa.eu - Kliknij aby powiększyć

Podpisywanie książek w Warszawie.
Zdjęcie: © Fotomarcin

Drugie pytanie Marzeny Chrobak: co to jest cywilizacja i czy definicja tego pojęcia znajdująca się w przeczytanym fragmencie powieści jest słuszna? Vargas Llosa powiedział, że nikt nie potrzebuje definicji cywilizacji, aby wiedzieć, czy żyje w kraju cywilizowanym, czy nie. Cywilizacja jest procesem, a nie żadnym stałym stanem. Czyż nie na tym polegała tragedia socjalizmu, że w imię sprawiedliwości zabierano wolność? Demokracja zawsze będzie niedoskonała, zawsze i wszędzie. W niektórych krajach jest mniej niedoskonała. W kryzysie, który obecnie obserwujemy na Zachodzie, system psuje się i niszczy od środka, przez chciwość, brak kontroli i brak odpowiedzialności. Vargas Llosa podkreślił znaczenie szacunku dla prawa jako miernika cywilizacji.

Trzecie pytanie Marzeny Chrobak: Roger Casement wygrał dwie batalie dzięki mobilizacji opinii publicznej. Czy dziś też jest to siła, z którą należy się liczyć? Łatwo jest skrzyknąć grupę poparcia dla jakiejś sprawy, ale z drugiej strony jesteśmy narażeni na natłok informacji. Vargas Llosa stwierdził, że opinia publiczna działa. - Spójrzmy co działo się w ostatnich miesiącach w świecie arabskim. To było coś wspaniałego! Te narody wydawały się zupełnie poddane, a jednak nagle – w krótkim czasie – tyranie w Libii, Tunezji i Egipcie zachwiały się, gdyż opinia publiczna powiedziała: dosyć. To jest rewolucja nowoczesnych technologii – powiedział pisarz.

Następne pytanie zadał Carlos Marrodán Casas. Po krótkim wstępie na temat szalejącej polifonicznej narracji we wcześniejszych powieściach noblisty, tłumacz stwierdził, że "Marzenie Celta" jest dla niego dialogiem z raportami Rogera Casementa i „Jądrem ciemności” Josepha Conrada, a także poinformował, że pisarz odbył podróż śladami swojego bohatera. I w końcu pada pytanie: jak przeżył tę podróż do Afryki?

Mario cieszył się: wreszcie literackie pytanie! I wyjaśnił, że czytał biografię Josepha Conrada i tak odkrył postać Rogera Casementa, który otworzył Korzeniowskiemu oczy na to, co działo się w Kongu. Conrad przyznaje, że nigdy nie napisałby „Jądra ciemności”, gdyby nie Roger Casement. – Chciałem dowiedzieć się czegoś więcej o nim, nie myślałem jeszcze o napisaniu książki o tej postaci. Okazało się, że Casement miał życie jak z powieści – mówił Vargas Llosa. Przyznał, że nie znał Konga, jego historii ani problemów. Wizyta w tym rozdartym konfliktami kraju nie była przyjemnym doświadczeniem. – Znalazłem kraj wcale nie tak różny od tego, co opisywał Casement. Nikt tam zresztą teraz nie znał Casementa, tylko pewien profesor z Kinszasy znał tę postać. Podobnie było w Amazonii, choć w Inquitos znalazłem zaułek noszący jego imię – mówił noblista. Zwrócił uwagę, że także dla Irlandczyków jest on „niezbyt poręcznym” bohaterem. Przyznał, że nie wie, czy dzienniki Rogera Casementa są autentyczne, czy opisane w nich przygody są wymyślone albo autor przesadził w opisach. Niewątpliwie Casement to żywy bohater, który wcale nie był bohaterem od urodzenia, popełniał wiele błędów, nie był doskonały. – Choć powieść oparta jest na biografii, to jest to powieść. Więcej jest powieści niż biografii. Są w niej wymyślone postaci, choć nie chciałem tworzyć czegoś, co byłoby niemożliwe w tamtych okolicznościach – wyjaśniał Vargas Llosa.

Z kolejnego pytania Carlosa Marrodána Casasa uczestnicy spotkania mogli dowiedzieć się, że nie znamy felietonów noblisty, dotyczących głównie aktualnych wydarzeń, oraz że został hiszpańskim markizem, a także o posiadanym przez niego tytule Diuka de Miraflores fikcyjnego Królestwa Redonty, stworzonego przez pisarza Javiera Mariasa (przyznającego doroczną nagrodę literacką), w którym szlacheckie tytuły posiadają między innymi Pedro Almodovar, Umberto Eco czy Eduardo Mendoza. – Dobre towarzystwo – podsumował Vargas Llosa, który jak mi się wydawało, nie miał zbytniej ochoty rozwijać tego wątku.

Pierwsze pytanie zadane z sali dotyczyło "Szelmostw niegrzecznej dziewczynki". Czy znał osobę, która stała się pierwowzorem tytułowej postaci? Pisarz zareagował wybuchem śmiechu i stwierdził, że zawsze, prędzej czy później, podczas spotkań z nim pojawia się takie pytanie. Wyjaśnił, że zawsze istnieje jakaś inspiracja bohaterów literackich. Każda postać literacka jest hybrydą, ale jej istotą jest to, co autor dodał jej swoją wyobraźnią. Jest taka osoba w Peru, którą zapytano, czy to ona jest pierwowzorem niegrzecznej dziewczynki. Odpowiedziała podobno: Ja?! Wzorem tej bidulki? Tej, która zrobiła to wszystko?

Z odpowiedzi na kolejne pytanie zadane z sali dowiedzieliśmy się, że zdaniem pisarza mamy prawo i obowiązek uczestniczyć w debacie politycznej, nie możemy odcinać się od niej, choćbyśmy uważali politykę za coś złego i „brudnego”. Mamy szczęście, że żyjemy w krajach, w których możemy zmieniać rzeczywistość poprzez politykę. Vargas Llosa podkreślił, że nie jest politykiem i nie lubi polityki. - Chciałbym zajmować się tylko literaturą – stwierdził. Pisarz zwrócił uwagę, że podczas spotkań z nim większość zadawanych pytań dotyczy właśnie polityki, a nie literatury. – Ostatnio miałem spotkania w Chinach, tam nikt nie pytał mnie politykę – zauważył.

Carlos Marrodán Casas przypomniał młodszym czytelnikom, że "Rozmowę w Katedrze" czytano w Polsce odnosząc ją do naszej historii. Tłumacz przypomniał też okoliczności pierwszej wizyty pisarza w naszym kraju. We wrześniu 1976 roku Vargas Llosa przyjechał odebrać honoraria autorskie za swoje książki wydawane w Polsce (takie to były czasy, że nie można było pieniędzy po prostu mu wysłać). Na kilka dni przed przyjazdem został prezesem światowego Pen Clubu i wizyta osoby prywatnej stała się nagle oficjalnym wydarzeniem, a na organizację spotkania w Uniwersytecie Warszawskim trzeba było uzyskać zgodę partyjnych notabli.

Po pytaniach przyszła pora na rozdawanie autografów, po które ustawiła się długa kolejka. Obowiązywał limit: jedna osoba dostaje tylko jeden autograf w jednej książce. Paru osobom udało się podsunąć do podpisu dwie książki, a niektórzy stawali w kolejce dwa razy (co zauważyłem przeglądając swoje zdjęcia). Pisarz nie wpisywał dedykacji, było tylko charakterystyczne zamaszyste MVLL, spojrzenie prosto w oczy i „gracias”.

Prowadzącymi byli Marzena Chrobak i Carlos Marrodan Casas – oboje są tłumaczami. Marzena Chrobak przełożyła m.in. dwie ostatnie powieści Vargasa Llosy, czyli "Marzenie Celta" i "Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki". Carlos Marrodan Casas przetłumaczył między innymi "Zielony dom", "Pantaleona i wizytantki", "Gawędziarza" oraz "Pochwałę macochy" oraz wiele powieści Gabriela Garcii Marqueza.

Aby wejść na spotkanie trzeba było zdobyć bezpłatne wejściówki, które można było odbierać w księgarni Traffic Club, przy ul. Brackiej 25 w Warszawie (rozeszły się błyskawicznie) lub wygrać w konkursie Znaku. Spotkanie było prowadzone w języku polskim i hiszpańskim, tłumaczone symultanicznie. Organizatorzy: Instytut Studiów Iberyjskich i Iberoamerykańskich Uniwersytetu Warszawskiego oraz wydawnictwo Znak.

Kraków

22.10Krakowskie spotkanie odbyło się w kinie Kijów (al. Krasińskiego 34). Poprowadził je Filip Łobodziński – dziennikarz Newsweeka i tłumacz m.in. "Zeszytów don Rigoberta" oraz kilku powieści Artura Pereza-Reverte. Łobodzińskiego wspierali Abel Murcia Soriano, dyrektor Instytutu Cervantesa w Krakowie i Maciej Stasiński z Gazety Wyborczej.

Pytania zadawali tylko prowadzący spotkanie, nie było rozdawania autografów. Kinowa sala, mogąca pomieścić ponad 800 osób, była wypełniona. Nie uszło to uwagi pisarza, który już na początku spotkania ucieszył się, że tak wiele osób jest zainteresowanych słuchaniem rozmów o literaturze. Później powiedział, że kiedy przyjeżdża do Polski, nie martwi się o przyszłość literatury.

Kliknij aby powiększyć

MVL i Abel Murcia Soriano w kinie Kijów w Krakowie. Zdjęcie: © Fotomarcin

Vargas Llosa pytany o prace nad kolejną książką, stwierdził, że nie spodziewał się nagrody Nobla, a po jej przyznaniu stał się ofiarą „agresji” medialnej, co sprawiło, iż nie mógł normalnie pracować. Wiele się działo, wciąż był w ruchu. – Piszę od wielu lat, można nawet mówić o pewnej rutynie. Lubię pracować i mam nadzieję, że wkrótce będę mógł wrócić do ustalonego rytmu dnia pracy – wyjaśnił pisarz.

W odpowiedzi na pytanie Filipa Łobodzińskiego noblista wspomniał moment wydania jego debiutanckiej powieści "Miasto i psy", którą najpierw wielu wydawców odrzucało. Pisarz doskonale pamięta chwilę, gdy dowiedział się, że wydawca podpisał umowy na tłumaczenie powieści i wydanie jej w 10 językach. – Czytałem ten telegram i nie mogłem uwierzyć. Będzie mnie czytało wielu ludzi. Nigdy wcześniej o tym nie myślałem. Była to niespodzianka, ale i zachęta do dalszej pracy – powiedział Vargas Llosa. Wcześniej myślał, że pisanie jest jego powołaniem, lecz że nie będzie mógł temu zajęciu poświęcić całego swego czasu, gdyż innymi zajęciami będzie musiał zarabiał na utrzymanie. Wspominał też lektury powieści Gustawa Flauberta, które zaczął czytać po przyjeździe do Paryża. – Wtedy zrozumiałem, jaką literaturę chcę tworzyć – powiedział.

Podobnie jak w dzień wcześniej w Warszawie, tak samo w Krakowie usłyszeliśmy słowa o tym, że jesteśmy zobowiązani brać udział w debacie publicznej i powinniśmy interesować się polityką. Nawet jeśli polityka budzi negatywne emocje.

Abel Murcia Soriano spytał, czy mógłby pisać w innym języku. Odpowiedź pisarza była przecząca. – Po hiszpańsku śnię i myślę. Mogę pisać listy lub artykuły po angielsku lub francusku. Trzeba czuć język, znać jego odcienie, wiedzieć co znaczy cisza w danym języku. Znam milczenie w języku hiszpańskim, ale nie wiem, jak ono wygląda w innych językach. Chylę czoła przed pisarzami, którzy to potrafią – powiedział Vargas Llosa. Opowiedział o trudnościach, z którymi musiał się zmierzyć pisząc "Wojnę końca świata" i "Święto kozła". W pierwszej z nich bohaterowie mówią po portugalsku, w drugiej akcja rozgrywa się w Dominikanie – tamtejszy hiszpański różni się od hiszpańskiego, jakim posługują się mieszkańcy Peru: inne odcienie, inna melodia, typowe powiedzenia dominikańskie, wyjaśniał pisarz.

Pisarz zapytany przez Macieja Stasińskiego o zmieniającą się na przestrzeni lat formę powieści, wyjaśnił, że młody pisarz wierzy, iż trudniejsza forma (ciemność) oznacza głębię, a prostsza (jasność) to powierzchność. Dopiero z biegiem lat odkrywamy, co jest najważniejsze w literaturze: dobrze opowiedziane historie. – Obecnie szukam tej jasności, co nie oznacza, że pisze mi się łatwiej czy przyjemniej. Wręcz przeciwnie, więcej poprawiam i przepisuję – powiedział Vargas Llosa. Później podkreślał wpływ wielkiej literatury na jego życie, które byłoby dużo uboższe bez lektury Joyce’a, Tołstoja i Cerventesa. Stwierdził, że literatura powinna być ważnym elementem kształcenia nowych pokoleń, a społeczeństwo winno być przesiąknięte dobrą fikcją. Zwrócił uwagę, że fikcja literacka jest znacznie bardziej bogata od fikcji filmowej.

Filip Łobodziński zapytał, co pisarz czuje po zakończeniu książki, po powrocie do rzeczywistości po okresie pogrążenia bez reszty w świecie fabuły, którą kreuje przez rok lub dwa. Vargas Llosa, po chwili namysłu, stwierdził, że z jednej strony czuje ulgę, gdyż powieść jest gotowa, a z drugiej strony ma wrażenie pustki. Na to jednak jest prosty sposób: znów zabrać się do pracy nad kolejnym projektem. Autor "Marzenia Celta" podkreślił, że podczas pisania nie zrywa związków z rzeczywistością. – Cały czas jestem ciekaw tego, co dzieje się na świecie, poza moim gabinetem – powiedział. Pisarz wyjaśnił, że nie planuje z wieloletnim wyprzedzeniem, o czym będzie pisał. Dla niego samego jest tajemnicą, w jaki sposób pewne tematy mu się narzucają. Mimo że pisze od wielu lat, nie umie wyjaśnić, dlaczego zdecydował się na jedne tematy, a inne odrzucił.

Podczas krakowskiego spotkania na twarzy 75-letniego pisarza widać było momentami zmęczenie, którego nie zauważyłem dzień wcześniej w stolicy. Jednak nie odczułem różnicy w wypowiedziach noblisty, który potwierdził opinię, że nie tylko pisze znakomicie, ale i opowiadać potrafi fascynująco. Nawet jeśli odpowiada na – łagodnie mówiąc – niezbyt sensowne pytanie. Minusem krakowskiego wieczoru był niewątpliwie brak możliwości zdobycia autografu, ale przy ponad 800-osobowej widowni byłoby to nierealne i ponad siły pisarza. Zresztą podpisywanie książek w Warszawie też stało pod znakiem zapytania prawie do ostatniej chwili.

Spotkanie zorganizowano w ramach cyklu "Dorwać Mistrza", którego bohaterami byli wcześniej m.in.: Leszek Kołakowski, Vaclav Havel, Norman Davies i Władysław Bartoszewski. Obowiązywały bezpłatne wejściówki, które można było odbierać w krakowskiej Księgarni Znak przy ul. Sławkowskiej 1 (rozeszły się szybciej niż gorące bułeczki) lub wygrać w konkursie Znaku. Spotkanie było tłumaczone symultanicznie.

Partnerem wizyty M. Vargasa Llosy w Polsce był Mamaison Hotel Le Regina Warsaw - hotel klasy upscale deluxe, znajdujący się w Pałacu Mokrowskich. Patroni medialni spotkania w Krakowie: Tygodnik Powszechny, Gazeta Wyborcza, Radio Kraków; sponsor: Likus Hotele i Restauracje.

Przydatne linki

Księgarnia Traffic Club w Warszawie
Księgarnia firmowa Znaku w Krakowie
Kino Kijów Centrum w Krakowie
Instytut Cervantesa w Krakowie
O gmachu dawnej Biblioteki Uniwersyteckiej na stronie Uniwersytetu Warszawskiego
Mamaison Hotel Le Regina w Warszawie
Likus Hotele i Restauracje

Filmowy zwiastun książki

 Na zdjęciu u góry: MVL podpisuje swoje książki podczas spotkania w Warszawie, 21.10.2011 r., fot. Fotomarcin.

Mario Vargas Llosa - stopka
llosa.eu - logo strony

strona główna | biografia | Nobel | twórczo¶ć | ekranizacje | wywiady | zdjęcia | linki | o stronie | MVL. Pismo fanów

Powiesci:  Ciotka Julia i skryba | Dyskretny bohater | Dzielnica występku | Gawędziarz | Historia Alejandra Mayty | Kto zabił Palomina Molero? | Lituma w Andach | Marzenie Celta | Miasto i psy | Pantaleon i wizytantki | Pochwała macochy | Raj tuż za rogiem | Rozmowa w "Katedrze" | Swięto kozła | Szczeniaki | Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki | Wojna końca swiata | Wyzwanie | Zeszyty don Rigoberta | Zielony Dom  Literatura faktu: Andy | Izrael - Palestyna. Pokój czy swięta wojna | Jak ryba w wodzie. Wspomnienia | Listy do młodego pisarza | Prawda kłamstw  Sztuki teatralne: Panienka z Tacny

kontakt

Mario Vargas Llosa - llosa.eu (dawniej mvl.prv.pl) to pierwsza polska strona nieoficjalna o życiu i twórczo¶ci peruwiańskiego pisarza, laureata literackiej nagrody Nobla w 2010 roku,
którego najnowsza ksiażka Dzielnica występku ukazuje się w listopadzie 2016 roku.
Copyright © by Fotomarcin 2000-2016. Wszelkie prawa zastrzeżone. Projekt: Krystyna Zimnal.